
Tradycja, pasja i smak natury. Poznaj nasze gospodarstwo.
Nasza historia zaczęła się od jednego, bardzo konkretnego obrazu, który do dziś mam w głowie.
23 lata temu, w maju, byłem na plantacji borówki. Krzewy były w pełnym kwitnieniu, powietrze było spokojne, a pośrodku tego wszystkiego stał dom. To nie była tylko ładna sceneria – to był moment, w którym pojawiła się myśl: chcę kiedyś stworzyć takie miejsce.
Z czasem to przestało być tylko moje marzenie. Stało się wspólne – moje i moich rodziców. Rozmawialiśmy o tym, wyobrażaliśmy sobie, jak to może wyglądać, aż w końcu podjęliśmy decyzję: spróbujemy. Nie było wtedy wielkiego planu ani pewności, że się uda. Była za to determinacja i wzajemne wsparcie, które mamy do dziś.
Od łąk do plantacji
Kilka lat później kupiliśmy ziemię w Henrykowie. To były zwykłe łąki i pastwiska – dla wielu nic szczególnego. Dla nas jednak to było dokładnie to miejsce, którego szukaliśmy. Czuliśmy, że to tutaj możemy stworzyć coś własnego, coś trwałego.
W 2009 roku posadziliśmy pierwsze 5 hektarów borówki. Pamiętam ten czas bardzo dobrze – ogrom pracy, zaangażowanie całej rodziny i znajomych. Nikt nie pytał o wynagrodzenie, każdy przyjechał, żeby pomóc. Robiliśmy wszystko sami, od początku do końca.
I potem przyszła rzeczywistość. Przez trzy lata… nic. Żadnych efektów, żadnego potwierdzenia, że to działa. To był moment, w którym łatwo było zwątpić. Ale my się nie wycofaliśmy. Wiedzieliśmy, dlaczego zaczęliśmy – i to było silniejsze niż chwilowe trudności.
Wspólna droga
Od samego początku jesteśmy w tym razem – ja i moi rodzice. To nie jest tylko biznes, to jest coś, co budujemy jako rodzina. Każdy z nas ma swoją rolę, swoje obowiązki i swoje doświadczenie, ale najważniejsze jest to, że wspieramy się nawzajem – w decyzjach, w trudnych momentach i w codziennej pracy.
Po studiach podjąłem świadomą decyzję, że chcę związać z tym swoją przyszłość zawodową. To nie był przypadek ani „brak alternatywy” – to był wybór. Chciałem rozwijać to, co zaczęliśmy razem, i nadać temu jeszcze większą skalę oraz kierunek.
Dziś – efekt lat pracy
Dziś nasza plantacja to 20 hektarów owoców miękkich.
Uprawiamy borówki, maliny i truskawki. Każdy hektar to setki decyzji, tysiące godzin pracy i ogromna odpowiedzialność za jakość.
Borówkę sadzimy w zagęszczeniu około 3300 roślin na hektar, dbając o każdy szczegół – od gleby, przez pielęgnację, aż po zbiór.
W sezonie pracuje z nami około 30 osób. To już nie jest mała plantacja, ale mimo rozwoju jedno się nie zmieniło – fundamentem nadal jest nasza rodzina i wartości, od których zaczęliśmy.
Ekologia, która ma sens
Od początku wiedzieliśmy, że nie chcemy iść na skróty.
Nasza plantacja jest ekologiczna i certyfikowana – nie używamy chemicznych środków ochrony roślin. To wymaga więcej pracy, więcej uwagi i większej cierpliwości, ale daje coś znacznie ważniejszego – czyste, bezpieczne owoce.
Najbardziej poruszające są dla mnie sytuacje, kiedy na plantację przyjeżdżają dzieci z alergiami. Rodzice często mówią, że ich dzieci nie mogą jeść owoców z tradycyjnych upraw. A u nas próbują… i nic się nie dzieje. Mogą jeść normalnie.
W takich momentach wiem, że to, co robimy, ma prawdziwy sens. To już nie jest tylko produkcja – to odpowiedzialność za zdrowie ludzi.
Nowoczesność i rozwój
Od lat inwestujemy w rozwój, bo wiemy, że jakość nie bierze się z przypadku.
Mamy nowoczesną infrastrukturę magazynową – pakowalnię o powierzchni 200 m² oraz chłodnię, która pozwala zachować świeżość owoców na najwyższym poziomie.
Korzystamy z sortownika optycznego, który eliminuje uszkodzone i niedojrzałe owoce oraz precyzyjnie przygotowuje je do pakowania. To technologia, która wspiera jakość, ale jej nie zastępuje.
Bo najważniejsze wciąż pozostaje niezmienne – nasze owoce są zbierane ręcznie. To daje nam pełną kontrolę nad tym, co trafia do klienta.
Gwarancja Jakości
Certyfikat ekologiczny
Wiedza i doświadczenie
Nie działamy intuicyjnie – rozwijamy się w oparciu o wiedzę i współpracę z najlepszymi.
Współpracujemy ze Zbigniewem Jaroszem, jednym z największych specjalistów w Polsce w dziedzinie uprawy borówki. Dzięki temu możemy podejmować lepsze decyzje i stale podnosić poziom naszej plantacji.
Łączymy doświadczenie, które budujemy od lat, z nowoczesnym podejściem do rolnictwa. To daje nam stabilność i pozwala patrzeć w przyszłość z większą pewnością.
Trudne momenty, które budują
Nasza droga nie była prosta.
Dwukrotnie plantację zalała rzeka. Przeżyliśmy też bardzo silne przymrozki, które potrafią zniszczyć efekty całego sezonu.
To są momenty, których nie da się przewidzieć ani w pełni kontrolować. Ale to właśnie wtedy najbardziej widać, czym jest to, co robimy razem. Nie tylko pracą – ale relacją, wsparciem i wspólną odpowiedzialnością.
Każde takie doświadczenie nas wzmocniło i nauczyło pokory wobec natury.
Henryków – nasze miejsce
Henryków – nasze miejsce
Nasza plantacja znajduje się w Henrykowie, na Dolnym Śląsku, 80 km na południe od Wrocławia – regionie o wyjątkowym charakterze i bardzo dobrych warunkach do uprawy. To miejsce, w którym natura daje możliwości, ale jednocześnie wymaga szacunku i uważności.
To tutaj realizujemy nasze marzenie – dokładnie tak, jak kiedyś je sobie wyobraziliśmy.
Nasze odmiany i przyszłość
Uprawiamy sprawdzone odmiany, które gwarantują jakość i smak:
- Borówka: Duke, Chendler, Elizabeth, Liberty, Elliot
- Truskawki: Alba, Rumba, Serafin, Verdi
Patrzymy też w przyszłość – planujemy rozwój o kolejne uprawy, w tym jagodę kamczacką. Chcemy się rozwijać, ale zawsze w zgodzie z tym, co dla nas najważniejsze.
Nasza idea
Nie chcemy być największą plantacją.
Chcemy być taką, której można zaufać.
Tworzymy owoce, które sami chcemy jeść i które z czystym sumieniem dajemy innym.
Robimy to razem – jako rodzina, która od lat wspiera się w jednym marzeniu.
I to właśnie to marzenie, mimo upływu czasu, nadal jest dla nas największą siłą.
Rodzinne marzenie, które rośnie razem z nami
Naturalnie. Odpowiedzialnie. Na lata.
Maksymilian Karpierz
Gospodarz

